Franciszek Szwarc
Urodził się 30 stycznia 1901 roku w Janowie koło Lwowa w powiecie Gródek Jagielloński. W 1912 roku rozpoczął naukę w ośmioletnim Państwowym Gimnazjum. W 1913 roku przeniósł się do VII Państwowego Gimnazjum im. T. Kościuszki we Lwowie. W 1921 roku przystąpił do egzaminu dojrzałości. Wziął czynny udział w wojnie polsko-bolszewickiej jako żołnierz 40. pułku piechoty. Walczył również w obronie Lwowa.
Po wojnie kontynuował naukę. W 1927 roku otrzymał dyplom i tytuł magistra na Wydziale Filozofii i Historii na Uniwersytecie im. Jana Kazimierza we Lwowie. Swoją pracą zawodową rozpoczął jako nauczyciel historii w Gimnazjum w Ostrogu nad Horyniem. Następnie przez jeden rok szkolny w Gimnazjum we Lwowie. W roku 1931 przyjął pracę nauczyciela historii i łaciny w Prywatnym Gimnazjum i Liceum Towarzystwa Szkoły i Średniej w osadzie Irena powstałym z inicjatywy miejscowego społeczeństwa. Pracował do wybuchu wojny w 1939 roku. Władze okupacyjne zamknęły szkołę a nauczanie zostało zakazane pod karą śmierci. W Irenie już na początku 1940 roku powstały pierwsze komplety tajnego nauczania. Profesorowi Franciszkowi Szwarcowi powierzono funkcję dyrektora nadaną Mu przez tajne Kuratorium w Lublinie. W kilkudziesięciu punktach w całym Dęblinie pobierało naukę 142 uczniów.
W 1945 roku Kuratorium Oświaty w Lublinie poleca mu uruchomić dawne Gimnazjum i Liceum mianując Go jednocześnie dyrektorem. Profesor Franciszek Szwarc rozpoczyna przygotowanie w niezwykle trudnych warunkach. Dawne pomieszczenia przy ul. Warszawskiej były zdewastowane, brak było kadry pedagogicznej, środków dydaktycznych i sprzętu szkolnego a nade wszystko podręczników. W czasie tych przygotowań stan jego zdrowia pogorszył się tak mocno, że musiał pozostać w łóżku. Wszystkie obowiązki przekazał długoletniej polonistce – Wandzie Lorentz (później Łomott). Zmarł na gruźlicę 6 października 1946 roku.
Nigdy nie odmówił pomocy uczniom. Nauczanie było jego jedynym celem. Uczniowie pamiętali i doceniali Jego poświecenie. Oddali hołd kochanemu Profesorowi niosąc na ramionach trumnę do mogiły na Cmentarzu Parafialnym odległym o kilka kilometrów. W 1962 roku podczas pierwszego zjazdu absolwentów szkoły uczniowie Jego jednomyślnie postanowili wybudować na mogile nagrobek pokrywając całkowicie koszty.
Na podstawie artykułu Stanisława Gelo z „Nasz Dęblin” rocznik 1995.